6 Emiratów i Oman…

Kolejny wolny dzień… jeden z ostatnich więc wynajeliśmy furkę i pojechaliśmy na małą objazdówke po Emiratach… pierwszy kierunek to skalista Hatta…

DSC00004

Droga jak droga wszystko bez ciśnień 160 kilometrów autostrady więc byliśmy na miejscu w moment… przywitały nas skaliste góry… arabusy od kiedy poza wypasem kóz mają kasy jak lodu nie dają Ci zapomnieć gdzie jesteś…

DSC00008-2

pierwszą rzeczą jaką zrobiliśmy na postoju była bezpośrednia komunikacja z naturą…

DSC00011-2

potem pobawiliśmy się troche w kozice… widoki na konkrecie

DSC00020-2

DSC00027-2

DSC00035-2

Wsumie to była tama ale zastanawialiśmy się ile razy na 100 lat musi ona chronić mieszkańców przed podtopieniem jak od nas do tafli wody było jakieś ze 40 metrów…

DSC00017-2

Zdąrzyliśmy się dobrze spocić i wstępnie podniecić więc postanowiliśmy przekroczyć na dziko granice z Omanem i tam zobaczyć zródła… na drodze oczywiście zabrakło asfaltu więc toyotka nie miała łatwo… ale dla tych widoków nie dało się nei przeć dalej…

DSC00074-2

DSC00075-2

DSC00061-2

DSC00062-2

po drodze spotkaliśmy 3 wyluzowanych wielbłądów które z wielką przyjemnością pozowały do zdjęć… ich koledzy osły nie były już takie towarzyskie i zawinęły się jak Jelon wyjął aparat…

DSC00051-2

DSC00054-2

DSC00057-2

DSC00078-2

Jeżdząc tak i kręcąc sie między tymi skałami zdaliśmy sobie sprawę że chyba jesteśmy na konkretnym zadupiu…

DSC00077-3-2

postanowiliśmy więc że warto by spytać się o drogę tutejszych tubylców… okazało się to cholernie trudne bo każde z tutejszych domków wyglądało na opuszczone… przegięty widok tak tak jakby wpadło wojsko i pozabierało mieszkańców… hardcore… wreszcie dotarliśmy do jakieś konkretnej farmy…

DSC00091-2

przywitała tam nas koza zosia i jej koleżanki ( po oczach widać że coś im dosypują do karmy aby się nie zanudziły … krowy i kury też były czyli koleś grubo wymiatał hehe

DSC00089-2

DSC00084-2

DSC00095-2

wreszcie wyszedł do nas szeryf tej miejscówki…

DSC00096-2

przesympatyczny koleś ale oczywiście nie mówił po angielsku… ręce mnie bolały od “rozmowy” ale jak powiedziałem słowo woda widać było po jego twarzy że chyba zatrybił o co nam chodzi i wskazał że mamy jechać w tym kierunku…

DSC00103-2

ziomuś miał racje i za chwilę byliśmy przy źródłach… krystaliczna woda płynąca miedzy skałami … uhhh gruby widok…

DSC00104-2

DSC00111-2

widać że tubylcy też bardzo lubią to miejsce tyle że samochody mają dużo lepiej do niej przystosowane…

DSC00113-3

przezroczystość tej wody i sama miejscówka sprawiła że nei mogliśmy sobei odmówić orzeźwiającej kąpieli…

DSC00107-2

woda i temperatura wyciągnęła z nas energię i trzeba było coś przekąsić… tu trzeba przyznać że hotel dał radę i zapakował nam miłą wałoweczke…

DSC00115-2

niektórzy byli tak głodni że ledli swoje… batony:P

DSC00124-3

najedzeni ruszyliśmy w dalszą drogę …kierunek wybrzeże… po drodze jak zwykle widoczki pierwszoligowe…

DSC00232-2

DSC00227-2-2

DSC00215-2

DSC00128-2

zwiedzając nabrzeże szukaliśmy naszej wymarzonej plaży na której moglibyśmy spedzić noc ale nie było to takie łatwe bo albo zdechłe ryby…

DSC00134-2

albo gangi krabów pustelników …

DSC00138-2

DSC00152-2

albo co gorsza… klimaty miejskie i za dużo cześków do okoła …

DSC00156-2

gdy już zachodziło słońce wybraliśmy plażę na mapie i uderzyliśmy w ciemno… okazało się to strzałem w 10…

DSC00196

samochodzik się ładnie sprawował więc też zasłużył sobie na fotkę …

DSC00194

poźniej rozpaliliśmy ognisko oczywiście dla klimatu bo nie można powiedzieć że było nam zimno… do tego zimny browarek z bagażnika i wreszcie chill…

DSC00185

dziewczyny nie do końca były przekonane nad spaniem na piasku… ehhh te małę krabiki, więc wybraliśmy miejscówkę na skale…

DSC00191

nigdy nie było mi tak gorąco i kamienisto… budziliśmy się co 30 minut ale jak sobei pomysle o Sławku który wymiękł i został w furze i miał saune solution za free to było mi znaczne lepiej… poranek okazał się na prawdę przyjemny…

DSC00200

okazało sie że w naszych skałach mieszkały szczury ale kto by tam patrzył na takei drobiazgi jak o poranku budzi go szum oceanu…

DSC00199

jakiś cześków też to kręciło bo przyszli sobie o 5 posiedzieć na plaży…

DSC00203-2

nie było na co czekać uderzyliśmy na orzeźwiającą kąpiel… to była najchłodniejsza woda od czasu kiedy jesteśmy w Emiratach… nawet to kamieniste dno i te przepływające glony nie psuły tej przyjemności… wypas na mase …

DSC00212-2

niestety tego samego dnia trzeba było iść do roboty więc obraliśmy azymut na Dubai… po drodze spotkaliśmy hardcorowców… o 5 na rowerze ale wsumei kiedy oni mają jeżdzić jak od południa 40 stopni…

DSC00224-2

znak na drodze wskazywał że mamy szanse na koniec zobaczyć naszych ulubieńców…

DSC00125-2

no i rzeczywiście przechadzali się nieopodal ulicy więc stanęliśmy na ostatnie foty…

DSC00240-2

DSC00245-2

nagle nie wiadomo skąd obok nas wzięła się policja… ziomki chyba chcieli nam służyć pomocą i jak zwykle byli przesympatyczni ale standartowo nie mówili po angielsku więc odesłałem ich z kwitkiem …

DSC00253-2

dojechaliśmy do hotelu na ostatnią chwilę, zjebani jak dzikie osły ale fakty są takie… to był kurwa dobry Trip !

Car Muzeum

Niedaleko naszego hotelu znajduje się muzeum motoryzacji… wsumei już dawno chcieliśmy tam uderzyć ale jakoś zawsze nie po drodze… wreszcie skupiliśmy się i akcja… nie ma co się rozpisywać że było zajebiście… autka jak ta lala… widać wszystko na załączonych fotosach…

DSC09929

DSC09946

DSC09934

DSC09935

DSC09964

DSC09959

DSC01171

DSC01168

DSC01166

DSC01169

DSC01170

DSC01180

DSC01178

DSC01189

Muzeum na pełnym wypasie… dostaliśmy tam takiego motoryzacyjnego kopa że aby iść za ciosem uderzyliśmy do pobliskiego salonu Lamborghini… 4 Lambo w jednym miejscu…hmmm gruuuuubo!

DSC09987

Nie no bez ściemy na prawde można się nieźle najarać tym widokiem… bryła tej fury jest na maksa dojebana…

DSC01198

DSC09991

Nie wspomne o silniku… V12 na pełnej kurwie aj

DSC01190

no i to wnętrze… mrau

DSC01197

w pewnym momencie nie wytrzymałem… mówię sobie wsiadam… najwyżej mnie zastrzrelą

DSC01192

Szczerze mówiąc nie było za wygodnie… ale to chyba nie o to chodzi jak widzi się na budziku 340 i ma się pełną świadomość że to autko tyle osiąga… po prostu pozycja w której siedzisz mówi Ci że koleś siedzisz w Lambo… wciśnij ten jebany gaz! Dugi do fury wskoczył Slawo ale ubrał się jak stróż w boże ciało klapki na pełnym lansie i już wtedy zaczeli na nas krzywo patrzewć :P

DSC01196

3 wskoczył Łukasz ale wybrał furę którą właśnie kupował jakiś kolo a że ujebał ją piachem reszta dostała zakaz wsiadania hehe kto pierwszy ten lepszy… podkadzeni uderzyliśmy na chawire… doooobry dzionek!

Nissan story…

Kolejny wolny dzień… aby wszystko elegancko ogarnać wynajeliśmy furkę, pierwszym pomysłem była toyota yaris bo to tanie i mało pali:P… ale lans yariską w 5 hmmm no chujanga na maksa… padło więc na nissana altime…opcja paliwa też zeszła na drugi plan bo tutaj litra kupujesz za 80 groszy więc pełny gaz i do przodu…

2

Aby stestować furke wystrzeliliśmy się na autostradę nawet nei wiemy kiedy byliśmy 80 km za Dubaiem… mieliśmy chociaż dobry widok na elektrownie… ciekawostką jest to że mieszkańcy mają tu prąd za friko to samo jest z wodą a jak wiadomo woda jest wytwarzana z oceanu więc to tania impreza nie jest… jak tu nie lubić szejka…

1

Każdy chciał się bryknąć , a że Gucio ma prawko od kwietnia impreza nam się szybko skończyła…

3

Oczywiście żarcik…po całym dniu okazało się że nissan jest niezniszczalny a takie bydle stało sobie po prostu na poboczu..naszym złomiarzom pewno kroją się serca… na początku zalaliśmy delikatnie więc zaraz trzeba było śmigac na kolejną stacje… stacja jak stacja ale okoliczni mieszkańcy jacy dopakowani…

5

6

7

jak już byliśmy tak daleko za miastem postanowiliśmy że wpadniemy na drugą palme… najśmieszniejsze jest to że w ogóle jej jeszcze nie ma jak większość rzeczy na mapie i na widokówkach… nasz rząd powinien uczyć się od nich jak powinna wyglądać polityka turystyczna :P … błądząc trafiliśmy na dość ciekawą traskę…

9

2 pasy w jedną stronę…dystans 5 km…asfalt jak pupcia niemowlaka… mur przez całą długość… zero samochodów po drodze i na końcu brama z kolesiami z gunami…hmmm podbiłem wiec na “zgubionego turyste” pierwszy koleś zaczał wymachiwać giwerą i krzyczeć coś po arabsku więc kupa już prawie była ale drugi bardziej światowy sprechał po angielsku i okazało się że przezyjemy bo to pałac prezydenta Dubaiu i mamy za cienką fure żeby wjechac do środka, więc kulturalnei zawróciliśmy:D

8

Obraliśmy więc azymut na naszą ulubioną miejscówke ..apartamentowce dla dzianych ludzików.. Dubai Marina

10

11

Nie wszystkie foty da się dobrze strzelić z samochodu więć uderzyliśmy z buta…

16

13

12

14

15

miejscówki były tak kozackie że yelon nie mogł się powstrzymać i musiał je stestować..

17

później podjechaliśmy na sam koniec palmy poopodniecać się trochę panaramką Dubaiu…

18

19

7 godzin zwiedzania więc obraliśmy azymut na hotel opendzlować jakąś kolacyjke.. po drodze jeszcze fotki biurowców w centrum… ten to pierwszy wysokościowieć w Dubaiu… to on zapoczątkował tą całą rewolucje…

20

większość jeszcze w fazie budowy…

21

ale te które już są to architektoniczny high level…

22

23

24

25

26

27

29

i nasz ulubiony ziomek…

30

Po kolacyjce i szybkiej sziszy postanowiliśmy zrobić powtórkę z rozrywki czyli Dubai on the night… pierwszy kierunek to pobliska Sharga kościołek, plenerek i powrót…

DSC09441

DSC09443

DSC09448

potem znów powrót na Marina, nie zobaczyć jej w nocy to porażka … było ciut chłodniej temp spadła do 35 więc już mogliśmy spokojnie zwiedzać z buta…

DSC09461

DSC09464

DSC09476

klimat miejscówek po prostu rozpierdala… nie ma to jak wykopać sobie przystań dla ekskluzywnych jachtów na środku pustyni…

DSC09484

DSC09492

DSC09490

DSC094771

3 minuty odpoczynku na trawce… i walimy pod Jumeirah hotel i Bur al Arab…

DSC09482

DSC094779

Doświetlenie Żaglowca jest tak dojebane że można tak patrzyć się w niego godzinami… trzeba dodać że kolory oświetlenia całego hotelu zmieniają się co jakieś 30 minut i jest to tez kosmiczne przedstawienie…

DSC09498

DSC09502

mieliśmy jeszcze uderzyć dalej ale była 4 w nocy i cała ekipa padała na cyce… 15 godzin zwiedzania… zjebani na maksa… wrażenia bezcenne … pokój

Hospital and Jumeirah Beach

Akcja była prosta szykowała nam się wycieczka do szpitala w Abu Dhabi… pobudka o 6:00 trasa przez pustynna autostrade no i spanie w busie…norma…

DSC08997

okazało się że szpital znajduje się 30km od miasta więc stolicy nie zobaczyliśmy ale kierunkowskaz i tak był gruby…

DSC09005

Na miejscu przywitała nas miła babeczka… tabliczka przed naszym pokojem wskazywała, że może potrzebni im będziemy do innych celów:P

DSC09032

niestety :P pokój był zwyczajny…

DSC09037

no wiec pozostala juz tylko szybka herbatka z szejkiem…

DSC09043

luźna fajeczka…

DSC09027

i można było biec do dzieciaków… my ze względu na fakt że był niski sufit biegaliśmy tylko jaki security hehe farta się czasem ma aj…

DSC09155

imprezka udana, organizatorom też się podobało więc strzeliliśmy ostatniego fotosa i zawijaliśmy do hotelu…

DSC09189

po powrocie została nam jeszcze sporo wolnego czasu więc wybraliśmy się po kółka od rolek bo Sławek przytruwał dupę… słyszeliśmy przy okazji że okolica jest warta zwiedzenia…i tak też było…piaszczysta plaża obok której w niebo wystrzeliwują drapacze chmur…kozacka kompozycja…

DSC01144

DSC01147

nieomieszkaliśmy zarzyć “orzeźwiającej kąpieli”…kurwa w Dubaiu nie ma takiej opcji…pierwszy raz coś takiego przeżyłem… woda była tak gorąca że jak się nurkowało to aż parzyło w głowę…

DSC01150

bawimy się w piasku, zbieramy muszelki a tu jeb koleś na wielbłądzie jedzie sobie po plaży…uhhh za dużo jak na jeden dzień…

DSC01156

nie wierzyłem więc podbijam i się pytam kulturka max… “ej man what are you doing in this beach witch camel… ?” a gość krótko “50  dirhams”… więc wszystko było jasne:D

DSC01157

potem szybka zwijka i powrót do hotelu … dzień na 10 …. na koniec rozwiązanie konkursu:P.

DSC08928

nagrodę specjalną wygrywa Justa… zapraszamy do pokoju 221 gdzie będzie mogła oficjalnie pocałować Modmisia w dupe!:D

DSC09194

na sam koniec nasza słynna już półka… pokój

DSC09196

Wild Wadi

Na dzień wolny szefowa postawila nam relaxacyjną opcje…polowa wybrala wypad na pustynie a my hardcorowy aktywny wypoczynek czyli park wodny…samo usytuowanie obok hotelu Burj Al Arab zapowiadało konkretny fun…

DSC01125

na dzień dobry grupóweczka…

S6007580

Z drugiej strony parku Jumeirah hotel nie mniejszy standart… można tam się zrelaksować herbatką za 100 … nieskorzystaliśmy woleliśmy pić wode z kibla (na szczeście był taki wodopój dla polaków zamontowany w parku:P)

S6007586

w pierwszej kolejności uderzyliśmy na mniejszy hardcore…pontony były dwuosobowe …ja na szczęście załapałem się na parę mieszaną …

S6007605

a nie jak te pedały :)

S6007608

obie dziewczyny zajęte, a ciągle chciały razem pozować do zdjęc… kobieca natura…

S6007596

Przez cały pobyt czas umilał nam widok na…wiadomo…

S6007653

potem poszlismy na wiekszy hardcore… pontony jednoosobowe i traska dużo dłuższa i pełna wrażeń…

S6007665

tu już można było szaleć na pełnej kurwie…kamera … akcja!

S6007671

S6007651

S6007674

Na dole Jelon z wrażeń wpierdolił Sławkowi i szykował się na ratownika ale w porę ochłonął:P

S6007679

Żeby dostarczyć prawdziwą dawkę adrenaliny uderzyliśmy na Jumeirah Scream… nie wiem jakie to wysokie bydle było ale robiło wrażenie…

S6007690

S6007691

aby sie dostać na góre trzeba było się troche przespacerować… wpierw wodospad…

S6007696

pózniej podwieszany most…

S6007701

Burj Al Arab w pełnej okazałości i te pokoje za 20 000$ za noc ehhhhh…

S6007710

pełny widok na aqua park…

S6007707

już tylko schodami na góre i ten widok…

S6007726

jazda nieprzeciętna… predkość końcowa na prawde daje kopa… fotoradarów nie było ale doszliśmy że okolice 40km/h… po 4 razie tak nas napierdalały mięśnie pleców że więcej zjazdów sobie odpuściliśmy:P

S6007753

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.